Środek Września, Austria. 50-letni właściciel jednego z domu stał się ofiarą tej beznadziejnej mobilnej gry. 27-letni chłopiec, (bo tego, kto w to gra ciężko jest nazwać mężczyzną) wraz ze swoim urządzeniem mobilnym przed czubkiem nosa przeczesywał swoje rodzinne miasto w pogoni za tymi słodkimi potworkami, gdy nagle poczuł zapach roślin konopi, ktróry dobiegał ze słabo widocznego ogrodu. I jak to na 27-letnie, cierpiące na fobię społeczną, dziecko, które zamiast uganiać się za kobietami, lata za pokemonami przystało, zadzwonił on (z pełnymi gatkami) na policję i naskarżył o zabronionym zapachu.
Policja podejrzewając wielką zbrodnię od razu wzięła podejrzany obszar działki pod lupę. I rzeczywiście, w małej szklarni ukrywało się niebezpieczne zło, roślinki konopi.Chłopiec, który ten incydent zgłosił został pełen uwielbienia poklepany po ramieniu, gorzej było z konopiami, które w "kwiecie" wieku zostały zerwane i skonfiskowane, a 50-letni ogrodnik otrzymał oskarżenie.
Niestety policja nie poinformowała prasy, czy w szklarni znajdowały się również wyklute pokemony i czy dzielny obywatel mógł je sobie w nagrodę zebrać
![[policja] [policja]](./images/smilies/policja.gif)